Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 15 z 16 << < 12 13 14 15 16 >
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
stefann80
Użytkownik Postów: 1
Nowy

Miejscowość: Warszawa
Pomógł: 0

Data rejestracji: 05.02.15

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 05-02-2015 19:53

...
Jest powszechna społeczna nieświadomość co znaczy zdrada. Powszechne jest usprawiedliwienie tego bezkrwawego zabójstwa. Tak zabójstwa. Nie pomyliłam się, ani nie przesadziłam. To bezkrwawa zbrodnia na człowieku, którego się kochało, któremu się tą miłość i wierność przysięgało.

Ja sama jeszcze rok temu, myślałam o tym beznamiętnie i bez zrozumienia. Dlatego mam świadomość, że to daleko wydawałoby się idące porównanie, nie jest przesadą. Dziś jestem żywym trupem. Nie wiedziałam, że w momencie, ba w sekundzie w którym dowiadujemy się o zdradzie, coś pali się bezpowrotnie w głowie, coś co stanowi własne "ja" . To trudno zrozumieć, ale jak znikło własne ja, czy właściwie się żyje? Tym jesteśmy przecież. Ciało żyje, intelekt co prawda okaleczony potwornie ale działa. Na zewnątrz nic nie widać oprócz dziwnie roztrzęsionego człowieka. Człowieka, który wie, że tam gdzie są jego uczucia nie ma nic i każda próba wejścia w ten obszar kończy się koszmarem przerażenia. Buduje się więc jakąś protezę siebie,
...

To jest bardzo dobrze i bardzo prawdziwie napisane.
Było na kamiennej tablicy
...
5. Nie Zabijaj.
6. Nie cudzołóż.
7. Nie kradnij
...

...ale nigdy to już nie jest to. Tego naprawić się nie da...

Mam nadzieję, że tak nie jest. To znaczy na pewno to co potem nie jest tym co było. Ale chyba niejest tak, że musi być koniecznie źle, a wszczególności że rozwód jest warunkiem wyjścia ku dobremu? No mam nadzieję, że tak nie jest.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Zdrada = zabójstwo
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 21-03-2019 01:11
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Kamcio
Użytkownik Postów: 2
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 14.08.15

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 14-08-2015 08:35
Przyznam szczerze, że dobrze trafiony opis, sam do tej pory myślałem, że zdrada to coś co przydarza się innym a nie mi. Bo przecież jak może zdradzić osoba która codziennie patrzy Ci w oczy i mówi, że Cię kocha. Która jest obok Ciebie i jest szczęśliwa...
No niestety po 6 latach taka osoba mówi Ci wprost, że Cię zdradziła i że to koniec.

Wtedy zmienia się wiele, nawet taki temat jak to, że myślało że zdrady się nie wybaczy jednak pojawia się wtedy myśl, że jak żałuje i będzie chciała to nawet będzie się mogło wybaczyć.

Później dowiedziałem się, że to tak na prawdę koniec, nic nie chce i uważa ten temat za zamknięty, okazało się, że uczucie się wypaliło, że od dłuższego czasu już mnie nie kochała a była ze mną z przyzwyczajenia.

Nie ma nic gorszego niż zakończyć związek zdradą, to co czuje druga osoba niezależnie czy to zdradzony facet czy kobieta jest druzgocące, niszczące.

Nie było to jakoś dawno temu bo tydź więc jeszcze niestety wszystko siedzi na psychice ale dnia w którym się dowiedziałem praktycznie nie pamiętam, rano następnego musiałem się upewnić że to następny dzień i że nie był to koszmar...

Co czuje zdradzony facet, cóż z mojej strony mogę opisać to tak jakby ktoś w jednym momencie dał nam cios kijem przez plecy, prętem w głowę, nożem w serce a jeszcze kilka szpikulców w brzuch. Tzn "mind fu*k" jaki się pojawia jest okropny, jedyne co mi się przez pierwsze dni w głowie pojawiało to dlaczego ?

Minął tydź i nadal jestem wrakiem człowieka - chociaż mogę już coś zjeść bo wcześniej nawet nie mogłem przełknąć jedzenia.
Pamiętam pierwsze spotkanie z przyjaciółką następnego dnia bo musiałem się komuś wygadać jak mnie zobaczyła to wymsknęło się jej tylko "ja pierd...." teraz jak mi mówi to wyglądałem jakbym właśnie jechał skoczyć z mostu, istny wrak człowieka i w sumie nadal się tak czuje.

Nie rozumiem jak można przekreślić tyle lat bycia z kimś i to w taki sposób, czemu kobiety skoro nie czują już nic do drugiej osoby bo "wypaliło się" nie zakończą związku normalnie, rozmową, przekazując co i jak i mówiąc że to koniec.

Oczywiście wtedy też by bolało, też by było źle bo w końcu kończy się tyle lat bycia nie ja nie ty ale MY. Nie ma często uciec po tym w jakąś codzienność bo codzienność to właśnie MY, rzeczy które się robiło robiło się wspólnie.

Ehh zdrada niszczy, jest to taki koszmarny cios dla osoby która została zdradzona, że nie potrafię tego nawet nazwać, jak to było we władcy pierścieni słowa pewnego enta "Nie ma takiego przekleństwa w języku Elfów, Entów i mowie Ludzi które mogłoby wyrazić tą zdradę" jest to coś czego opisać się nie da.

Ludzie mówią czas, potrzeba czasu aby zapomnieć aby było lepiej, nie prawda, czas nic nie zmieni, czas nie sprawi, że zapomnimy całe np. 6 lat życia, życia które było jedną wielką barwą szczęścia które zostało w tak okropny sposób zniszczone, bo wiedza czemu się to zakończyło pozostanie w nas zakorzeniona już na całe życie. Oczywiście kiedyś nie będziemy ryczeć jak dzieci którym zabiera się cukierka jak sobie przypomnimy ale żal i smutek pozostanie bo pozostanie wiedza, że osoba która była dla nas całym życiem potrafiła zrobić coś tak okropnego. Pozostanie doza nieufności nawet jeśli kogoś poznamy bo jak zaufać nowej osobie która mówi, że nas kocha skoro poprzednia która tak mówiła zrobiła co zrobiła.

Jak to powiedziałem przyjaciółce która mnie pociesza codziennie, jest przy mnie mimo iż jej facet jest zazdrosny ale ona wie, że 25 lat znajomości a 15 lat przyjaźni nie zatrze się nawet jak jest się w związku, pamiętam że jej powiedziałem kiedy właśnie użyła słowa, że czas zagoi rany...

"Nie, nie zagoi ran, rany po zdradzie to rany które można porównać do wbicia lodowych ostrzy w serce, umysł i duszę człowieka, czas sprawi tylko, że te lodowe ostrza stopnieją nie dając ciągłego bólu przez samo ich tam bycie, niestety rany które te ostrza spowodowały nie znikną, zmienią się w paskudne blizny które będą o wszystkim przypominać jak tylko ich dotkniemy w temacie miłości i zaufania"

Ehh pierwszy temat a rozpisałem się i zacząłem marudzić...
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Nox
Użytkownik Postów: 570
Expert

Pomógł: 5

Data rejestracji: 28.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 16-08-2015 19:24
.. powiedziałem przyjaciółce która mnie pociesza codziennie, jest przy mnie mimo iż jej facet jest zazdrosny..."stawiasz przyjaciółkę między młotem a kowadłem.Jej facet ma prawo być zazdrosny,codzienne spotkania?Z takich rozmów codziennych,pocieszania,głaskania,przytulania ....robią się głupoty.Nieszczęścia zbliżają.Nie masz męskich przyjaciół z którymi możesz pogadać,wypić piwo,iść na siłkę?Odpuść przyjaciółce bo jej mąż będzie szukał zrozumienia ....u swojej koleżanki.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Shee
Użytkownik Postów: 4
Nowy

Miejscowość: Śląsk
Pomógł: 0

Data rejestracji: 12.08.15

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 26-08-2015 18:02
Nox jakbyś mi to z głowy wyjął. Bardzo trafna uwaga. Zbyt częste przyjacielskie spotkania damsko męskie mogą powodować dodatkowe problemy. Kamcio nie zmienia to faktu, że współczuję sytuacji, która cię spotkała. Większość z nas zna to paskudne uczucie.... ale to racja co pisze Nox poszukaj lepiej kumpla na piwko. Po co ci dodatkowe stresy.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 20-01-2018 12:12
Odświeżam,bo warto wrócić do tego smiley


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
niezapominajka
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 643
Expert

Pomógł: 2

Data rejestracji: 25.05.10

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 17-04-2018 09:41
Tak, warto wrócić.

Romanos... przykucnij na chwilę. Pierwszy wpis - wymowny.


" Myślisz że cierpisz... tak naprawdę walczysz o szczęście..."
8766449 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Romanos
Użytkownik Postów: 8
Nowy

Miejscowość: Lubuskie
Pomógł: 0

Data rejestracji: 21.02.18

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 17-04-2018 11:07
Zawsze wydawało mi się, że daje sobie radę...
A widziałem w swoim życiu naprawdę dużo złego...
Gdy dowiedziałem się o zdradzie, dosłownie 10 minut później musiałem jechać w kilkuset kilometrową trasę.
NIC Z TEJ DROGI NIE PAMIĘTAM!
Cud, że nikogo nie zabiłem lub okaleczyłem...

Walczyłem o siebie od początku. Walczyłem, ale tak jak walczyli wojownicy spod Termopil - zupełnie bez nadziei. Walczyłem bo po prostu tak było trzeba i nie potrafię wytłumaczyć tego "trzeba".

Po każdym kolejnym ciosie, podnosiłem się, otrzepywałem i szedłem chwiejnym krokiem przed siebie... gdzieś... patrząc niewidzącymi oczyma...

Któregoś dnia po prostu usiałem i nagle zacząłem wyć...
Wyć jak obłąkany człowiek...

Myśli samobójcze? Nie zliczę ile ich było...
Trzymały mnie słowa córeczki: "Tatusiu, ja ciebie kocham"...

Do dziś ataki panicznego lęku przed hipotetyczną zdradą...
Jakby Zespół Stresu Pola Walki zyskał dla mnie nowe oblicze...

Żyję...
Nawet całkiem dobrze, ale na pewno inaczej.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 15 z 16 << < 12 13 14 15 16 >
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info