Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 10 z 17 << < 7 8 9 10 11 12 13 > >>
Autor RE: Zdrajca
Zdrajec
Użytkownik Postów: 9
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 06.11.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 10:06
Pozwalam sobie odezwać się, choć nie chyba w odpowiednim miejscu.
Ja jestem zdrajca - zrobiłem to i zgadzam się z wypowiedziami - po tym się umiera i się nie żyje.
Jest gigantyczny żal, nie ma radości, traci się coś co nigdy już nie wróci. Jak to dociera do człowieka to potwornie boli - i życie się kończy, tzn. trwa dalej ale to już nie to.
Mi wybaczono zdradę i dajemy radę, powoli systtematycznie budując wszystko od nowa. Dla mnie teraz każda sekunda poza domem jest niewypowiedzianym cierpieniem.
Nie zrobiłbym tego drugi raz.
Dodatkowy ból to taki, ze ma sie świadomość, że nie tylko zrobiło się krzywdę rodzinie swojej, ale tamtej także.
Bardzo trudno jest żyć potem, odzyskać to co jest nie do odzyskania.

Wiem, że można walić we mnie gromami teraz itp. Należy mi się i wcale sie przed tym nie bronię. Byłem durny to i mam durne życie teraz. Jedyne co bym chciał, to żeby nie było tego cierpienia, które spowodowałem....

Wierzcie lub nie, zdrada to jest samobójstwo, a gorzej jeszcze, że tego samobójstwa sie próbuje w rzeczywistści, każdego dnia, każdej sekundy sie o tym mysli i boję się, że to sie kiedyś stanie. Ale to będzi druga zdrada, bo to bedzie ucieczka od odpowiedzialności....smiley


Zdrajec
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Zdrada = zabójstwo
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 23-05-2019 02:45
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
gupia
Użytkownik Postów: 26
Małomówny

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.10.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 11:28
Może powinnam się odezwać. Niedawno słuchałam kazania chyba ks. Pawlukiewicza, ale pamięć to ja nie mam najlepszą, że czasem burzy Bog w nas szopę aby postawić pałac. Więc czas zburzenia tej szopy to jest stan kiedy nie ma nic. Po zdradzie nic nie jest tak samo, ale może powstać coś dużo lepszego. Kiedy pisałam ten tekst, pisałam go jeszcze w swojej ciemnej dolinie. Nie wszyscy przechodzą tę ciemną dolinę, aby zacząć budować siebie samego i to piekniejsze budowanie jest niż było. Ludziom po zdradzie potrzeba wsparcia i nadziei. Zdrada może zabic, ale są jeszcze pogotowia ratunkowe. Zdrajec napisałam ten tekst dla tych którzy stoją przed tym krokiem, aby go nie popełniali. Dziś po tych prawie 4 latach, wiem że ten ból mija chociaż trwa bardo długo. Duzo zależy od tego, czy budując od nowa nie zaczniemy znów stawiać kolejnej szopy. To już są nasze decyzje. Większość osób które zdradzają, oszukuje samych siebie i szuka dla siebie tysiaca usprawiedliwień. Znajduje je łatwo bo świat jest jaki jest. Miliony much nie może się mylic g... jest dobre no nie. No i powstaje kolejna szopa, która się zawali od pierwszego lepszego podmuchu wiatru. Ale ty Zdrajec nie oszukujesz się, wiec masz szanse zbudowac na skale, na prawdzie w sobie, na porzadnym fundamencie, porzadny pałac. Tak trzymaj. Każda ciemna dolina ma swój koniec i wychodzi się na słońce.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 12:05
Chociaż jeden gość z pokorą. Nie wiem jak to określić ale mam trochę dość po Kartoflu.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: uczucia
Zdrajec
Użytkownik Postów: 9
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 06.11.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 13:31
To nie jest takie proste, dobrze że się udaje wyjść z tej ciemnej doliny. Ja na razie wcale z niej nie wychodzę, czasem uda mi się podskoczyć i zobaczyć światełko na końcu, ale potem spadam na ziemię i lipa.
To jest bardzo trudne, ta świadomość niektórych rzeczy jest paskudna, bo przychodzi w najgorszych momentach i przypomina wszystko z najdrobniejszymi szczegółami i wtedy człowiek ryczy z przerażenia, albo żałuje jak cholera, ale nigdy nie jest szczęścliwy, że to było.
Każdy zapewne przeżywa to inaczej - mi jest ciężko, uśmiech znknął, radość życia zniknęła. I to o czym mało sie tu mówi - sex! Jest, był już niedługo po ujawnieniu wszystkiego. Jest on czymś co przekazuje wiele emocji, doznań, uczuć bez slów. Ale on nie jest już taki sam jak był kiedyś. Ujmę to tak: moja żona to jest dziewczyna, z którą sie pierwszy raz w życiu całowałem i kochałem i była jednyną taką dziewczyną. I to zostało na zawsze utracone. Nadzieję mam, zę wszystko się ułoży dobrze, bo jednak są przebłyski czasami, wiec jak są to moze coś z tego będzie - chciałbym bardzo.
Największą przyjemnością dla mnie jest zrobić coś dla żony, zrobić coś w domu, ale świadomość tego co było potrafi to w perfidny sposób zniszczyć. Podsunie myśl: a pomyśl jakby było fajnie jakbyś to dla tamtej robił....
Nie ma co ukrywać - nie zdradza sie z musu, tylko dlatego, że się chce to zrobić. I to może dziwne, ale można kochać dwie kobiety na raz - obie tak samo mocno, tylko niestety prawdziwe szczęście jest niepodzielne. No i ten "pierwszy raz" z tamtą - to było ekscytujące w trakcie, a po był płacz i żal zarówno tamtej jak i mój. Czym dłużej z tym żyję tym jest to gorsze do zniesienia.
Nie chcę tego, ale to jest i zawsze już będzie, nie zniknie.
Wszystko bym dał żeby cofnąć czas i to zmienić....

Inne sprawy z tym zwiazane: uczucie ciągłego potępienia, uczucie winy za wyrządzoną krzywdę. To już 2 lata tak jest smiley.


Zdrajec
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
naiwna5lat
Użytkownik Postów: 2
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 25.03.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 14:55
Witam. Zarejestrowałam się dość dawno ale dopiero dziś postanowiłam się odezwać. Pomógł mi Zdrajec smiley . Fajnie przeczytać że facet żałuje... Ja od swojego usłyszałam "trudno.stało się i nie cofnę tego" przy zapewnieniach że kocha mnie i dzieci. Pięć lat i tydzień czekałam na to żeby się przyznał do zdrady, którą podejrzewałam. Miałam rację a on przez pięc lat perfidnie oszukiwał mnie i dzieci. Kiedy mnie zdradził byłam w ciąży. Do tej pory nie mogę zrozumieć jego postępowania. Tyle się naczytałam o powodach zdrady że już całkiem jestem głupia. Dla mnie nie było powodu. Ja w ciąży w domu a on w knajpie z kolegami bo mu żona pozwalała. Ja w ciąży z drugim dzieckiem na feriach u dziadków a on na harcach u swojej barmanki. Jak to piszę i wracam do wszystkiego to aż mnie trzęsie. Nie wiem co będzie dalej. Mamy trójkę dzieci o których ciągle myślę. Nie wiem czy go kocham... Za tydzień idziemy na pierwszą terapię małżeńską. Czy to coś pomoże? Pomoże odpowiedzieć na moje pytania i zrozumieć jego zachowanie ??? Boję się ...smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Zdrajec
Użytkownik Postów: 9
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 06.11.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 15:21
Przepraszam, ale zaczęło mi sie robić głupio - to tylko ja jeden żałuję tego? Nie jestem jakiś ideał i nie sądźcie o mnie tak. Jestem kawał chama bo to zrobiłem i moje żałości to moje żałości, nikt mi w tym nie pomoże. Może tylko żona.
Ja też powiedziałem "trudno stało się i nie cofnę tego" - niestety to bolesna prawda. Moja żona też nie rozumie. Ja też ją długo oszukiwałem. Naiwna5lat jak Ci terapia pomoże to daj znać, może też bym skorzystał, aczkolwiek żaden psycholog i psychiatra mnie nie zrozumial i gadał farmazony. Jeśli on myśli tak jak ja to możesz mu wierzyć 0 kocha Cię i dzieci. Zrobił głupotę o czym wie, ale też to co powiedzial - nie odstanie się jest prawdą. Byleby do tego nie wracać.
Ja się nie boję, ja jestem przerażony. Jestem też wierzący i świadomosć czynu jest dobijająca - najgorsza co tydzeiń w niedzielę w kościele - przychodzą takie myśli i takie natrętne!
Mam takie okresy, ze chciałbym nie żyć.
Jak to było u mnie: jakiś flircik, żarciki, smski, rozmowy i tak to się przeradzało w uczucie, to nie było tak z dnai nadzień trwało zanim się wylądowało w łóżku prawie rok. Czy to była milość - chyba raczej tak, nawet teraz nie umiem o tym inaczej pomyśleć, to nie był amok, chwila zapomnienia. I tak jak napisałem wcześniej, można kochać dwie kobiety.
Przepraszam wszystkie zdradzone za głupotę. Zdradzajacych też przepraszam.
Chciałbym żyć normalnie.


Zdrajec
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
hurricane
Super Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 2902


Miejscowość: Śląsk
Pomógł: 2

Data rejestracji: 08.08.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 06-11-2014 15:32
Zdrajec napisał/a:
Przepraszam, ale zaczęło mi sie robić głupio - to tylko ja jeden żałuję tego?


bardzo mało jest takich osób jak Ty i takich, które potrafia się do tego przyznać i tak napisać jak Ty...

kiedyś powiedziałam swojemu byłemu mężowi, że wystarczyłoby mi, żeby chociaż w połowie zrozumiał to co zrobił....
nie zrozumiał i nie zrozumie, bo nigdy nie był i nie będzie na moim miejscu..
a czy chciał?
tego nie wiem...


"...No matter how many deaths that I die, I will never forget..."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 10 z 17 << < 7 8 9 10 11 12 13 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info