Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Strona 5 z 17 << < 2 3 4 5 6 7 8 > >>
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 19-07-2012 21:07
Z Tytanica częsc pasażerów się ratuje. I oby jak najwięcej szalup ratunkowych. Ja jednak będę dalej twierdziła, że zdrada zabija. I to, że nie mówimy tego mocno, to rozmydla tylko wagę tego koszmaru.

Czy według ciebie, jezeli komuś zabiera się jego zdrowie, wpływając znacząco na długośc jego życia nie jest zabójstwem? Narażenie na choroby weneryczne i inne nim nie jest? Tylko dlatego, że tego do razu nie widac? Mylisz sie Henry. Bo ja ci moge zrobic całą wykładnię tej zbrodni. Bo to co napisałam to naprawdę w wielkim skrócie. Takze dlatego, że nie chciałam dołowac. Bo ludzie tu potrzebuja wzmocnienia, nadziei, niekoniecznie walki z mentalnością społeczną oraz unaoczniania wymiarów tych czynów.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Zdrada = zabójstwo
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 19-07-2019 11:32
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
henryjeweller
Użytkownik Avatar Użytkownika

Postów: 386
Przyjaciel

Pomógł: 0

Data rejestracji: 14.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 19-07-2012 21:42
Spytam inaczej, zeby zrozumiec, jak dokladnie myslisz.
Nie wdajac sie w otoczke, co ja mysle, odpowiedz: czy uwazasz rowniez gwalt za zabojstwo ? Czy kobieta rowniez nie jest narazona wowczas na ryzyko chorob wenerycznych (i to bezposrednio) i czy to wszystko, co wykladasz o zbrodni - nie da sie przypisac rowniez do gwaltu ?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 19-07-2012 22:13
Tak
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 20-07-2012 00:04
Jest powszechna społeczna nieświadomość co znaczy zdrada. Powszechne jest usprawiedliwienie tego bezkrwawego zabójstwa. Tak zabójstwa. Nie pomyliłam się, ani nie przesadziłam. To bezkrwawa zbrodnia na człowieku, którego się kochało, któremu się tą miłość i wierność przysięgało.

Ja sama jeszcze rok temu, myślałam o tym beznamiętnie i bez zrozumienia. Dlatego mam świadomość, że to daleko wydawałoby się idące porównanie, nie jest przesadą. Dziś jestem żywym trupem. Nie wiedziałam, że w momencie, ba w sekundzie w którym dowiadujemy się o zdradzie, coś pali się bezpowrotnie w głowie, coś co stanowi własne "ja" . To trudno zrozumieć, ale jak znikło własne ja, czy właściwie się żyje? Tym jesteśmy przecież. Ciało żyje, intelekt co prawda okaleczony potwornie ale działa. Na zewnątrz nic nie widać oprócz dziwnie roztrzęsionego człowieka. Człowieka, który wie, że tam gdzie są jego uczucia nie ma nic i każda próba wejścia w ten obszar kończy się koszmarem przerażenia. Buduje się więc jakąś protezę siebie,ale nigdy to już nie jest to. Tego naprawić się nie da.

Zdrada jest więc skoczeniem w przepaść, czymś czego już nigdy nie da się naprawić. Może tylko wyglądać - no jakoś to się udało, przeszło, minęło, wybaczyło. To są obrazy stworzone na funkcjonowanie z innymi. Prawda jest inna i okrutna. Ale osób zdradzonych się nie słucha, a i oni sami zdają sobie sprawę z tego ogólnego niezrozumienia z zewnątrz, wszak kiedyś sami nie rozumieli, więc nie mówi, bo po co.

Zdrada zabija też w jakimś sensie zdradzającego, tylko to jest co, co będzie toczyć długo, powoli i coraz więcej, czego nie widać na początku, ani nawet można nie odczuwać dłuższy czas.

Zdrada zabija wiele osób w otoczeniu. Psychikę dzieci, a często wielu wydawałoby się nie związanych z parą osób. Ja ofiar zdrady, która mnie dotknęła naliczyłam 10. To osobiste WTC i nigdy nic nie będzie już tak samo.

Zdrada to zabójstwo w obszarze psychiki, które stanowi ludzkie ja, ale nie tylko. Zdrada powoduje, że nawet bardzo silne wewnętrznie osoby ocierają się o samobójstwo. Dotyczy to tak partnerów jak i dzieci i do niektórych niestety dochodzi. Zapytajcie któregokolwiek ze zdradzonych czy myślał o samobójstwie. Odpowie wam, że był bliski tego. I nieistotne było nawet co normalnie myślał na temat samobójstwa.

Dzieci mają podkopany sens swojego istnienia, wiarę w najbliższych, własne bezpieczeństwo. Zdradzając żonę, męża zdradza się własne dzieci, ale zdradzający w momencie w którym tkwi w amoku zdrady nie myśli o tym. Wszystko jest daleko, wszystko takie nic. Czym jest to nic okazuje się później. Niestety za późno. Wielu zdradzaczy kiedyś powie, chciałbym aby to się nigdy nie zdarzyło. Ale się zdarzyło i nie da się zmienić czasu.
Więc stawiam ten znak ostrzegawczy. Uwaga przepaść.

Zdrada to zabójstwo rozłożone na czas w sensie fizycznym. Zdrada partnera to infekowanie go wszelkiego rodzaju chorobami, jest ich setki. Niektóre w ogóle nie kojarzone z chorobami wenerycznymi. Narażanie partnera na choroby jest zabójstwem. Wiele z nich jest śmiertelnych, niektóre w latach i nie tak spektakularnie jak jak HIV czy kiła, ale np wirusowe zapalenie wątroby, które też przenosi się w ten sposób.

Zdrada to narażenie partnera na konsekwencje zdrowotne potężnego długotrwałego stresu, który nie zostaje bez znaczenia dla organizmu.
Zdradzeni nie jedzą miesiącami, bo nie są w stanie i nie z powodu widzi mi się. Wielomiesięczne niedożywienie swoje robi. Zdradzeni nie śpią, nie są w stanie usnąć, zdradzeni nie są w stanie podejmować długo normalnych funkcji społecznych, można by dodawać i dodawać co naprawdę się dzieje.

Ten świat jest światem nieznanym dla tych, których to nie dotknęło. Nawet nie za bardzo jest do pojęcia. I nikomu nie życzę aby miał okazję pojąć.

Nie mniej myślę, że należy się przeciwstawić tym społecznym przyzwoleniom, umniejszaniu tematu i robienie zabawy i sensacji z ludzkiego życia. Jest mnóstwo ciężko okaleczonych ludzi wokół, są już w jak jakichś zaświatach tego świata, który leci jak oszalały bąk ku kolejnym przepaściom bez powrotu.





Przyklejam jeszcze raz.


Wiesz gupia może nie we wszystkim się zgadzam ale chyba na tym forum brakuje mi takich prawdziwków jak Ty.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Demonico
Użytkownik Postów: 45
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 12.01.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-09-2012 11:24
Też jestem Żywym Trupem po próbie samobójczej..i nawet po tym on wybrał ją śmiejąc mi się w twarz w szpitalu. Nic nie czuję, niczego nie potrzebuję, na niczym mi nie zależy. Od 4 miesięcy jesteśmy po rozwodzie, oni mieszkają w "naszym" mieszkaniu a ja się czuję jakbym to ja była wszystkiemu winna.
Myśl o śmierci dopada mnie coraz częściej..by nie myśleć, nie cierpieć, nie wspominać i niczego nie żałować. Paraliżuje mnie to, że życie pokazuje mi same plusy a ja jestem na nie obojętna, nie korzystam z szans, nie czuję wiatru w żaglach..niby żyję, ale od tamtego dnia umarłam.
Zdrada=zabójstwo..
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-09-2012 14:04
Demonico, hm.., zastanawiam się jaką trzeba mieć konstrukcję psychiczną by tak uzależnić się od drugiej osoby jak ty.
Nie akceptujesz, nie zgadzasz się, nawet próba targnięcia na swoje życie nie przyniosła rezultatu. Nikt ci Demonico nie powidział jeszcze, że nie można zmienić drugiej osoby, możemy zmienić tylko SIEBIE, swoje nastawienie do życia, swoje oczekiwania. Ty ich zmienić nie chcesz, z tobie wiadomych względów postanowiłaś być nieszczęśliwa do końca swoich dni....w jakim celu jeśli mogę spytać?
Czy zapytałaś siebie samej czemu służy ten twój bunt, ta twoja niezgoda na fakty, które się dokonały?
Faktycznie to wzorowo odrabiasz zadanie pozostawione ci przez twojego byłego.....nie będziesz już nigdy szczęśliwa, bo on by tego nie chciał...a ty wciąż jesteś mu posłuszna.
Męczy cię poczucie winy, poczucie niższości....dlaczego, pogrzeb w sobie.
"Nikt nie jest w stanie obudzić w nas poczucia niższości bez naszej zgody" E. Roosevelt
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdrada = zabójstwo
Demonico
Użytkownik Postów: 45
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 12.01.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 01-09-2012 16:53
Margaret, nikt mi tego tak dobitnie nie powiedział. Faktycznie jestem uzależniona od niego, od naszego kiedyś życia. Część mnie nie może się z tym pogodzić co straciłam, a druga część nie może znieść tego, że nie ruszam z miejsca dalej tylko rozpamiętuję i zamykam się w sobie..
To ja złożyłam pozew bo tak jak wielu tutaj zdradzonych wierzyłam, że tylko radykalne kroki mogą obudzić go z amoku jakim jest nowa 3 miesięczna miłość. Okazało się, że zadziałało to zupełnie inaczej - on pozbył się szybko mnie a ona zdobyła jego bez walki. Wszystko trwało zaledwie 4 miesiące..
Być może to tempo i szok, że nie wybrał rodziny i naszej córki..trzyma mnie w tym letargu. Chcę się z niego obudzić bo wiem, że jak tego nie zrobię to stracę szansę na lepsze życie..ale nie potrafię odnaleźć w sobie siły i woli walki.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 5 z 17 << < 2 3 4 5 6 7 8 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info