Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Mam ochotę zdradzić / Zdradzam / Zdradziłem(am)
Strona 4 z 24 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 19:36
Chciałam pomocy, a czuje sie kompletnie niezrozumiała...

Jesteś jak mała dziewczynka,jak sie krzyknie to ucieka,chowa sie po chwili wróci i żali, lub buntuje,jestem za tym co napisał apol: a zwłaszcza o pójściu na terapię...


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Potrzebuje pogadać...
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 12-12-2018 23:05
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Nox
Użytkownik Postów: 570
Expert

Pomógł: 5

Data rejestracji: 28.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 19:45
nie pierwszy rok się szarpiesz,bronisz się przed terapią rękami i nogami.
Próbowałaś sama rozgryźć temat,nie wychodzi
To/jeżeli dobrze zrozumiałam/że trafiłaś kiedyś na nieodpowiedniego psychologa nie oznacza że sytuacja się powtórzy.Nie zawsze za pierwszym razem trafi swój na swego,czasem trzeba pogrymasićsmiley
Starasz się być odpowiedzialna za szczęście swojego męża i w związku z tym nie możesz zająć się szukaniem swojego.Bo to nie to samo szczęście i nie prowadzi do niego ta sama droga,Każde musi szukać indywidualnie,
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 20:51
Zahira

A pomyślałaś, że może moja odpowiedź była taka krótka, bo nie miałam czasu, aby napisać coś więcej? I pewnie nie uwierzysz, że tak akurat było. Twoja mocna stroną jest ocenianie. Nie chce od Ciebie oceny. Nie lubię Cię, bo nic konkretnego nie wnosisz do mojego tematu. Aplauzu szukaj gdzie indziej.

Zahira napisał/a:
Pomóc to ty możesz sobie tylko sama,a męża puść wolno niech ma szansę na znalezienie kobiety która będzie go szanować,doceniać i akceptować takim jakim jest a ty sobie znajdziesz faceta z okazałym przyrodzeniem i wszyscy będą zadowoleni,ja już DZIĘKUJĘ...bo to jak grochem o ścianę


No ręce mi opadły. Serio? Masz jakieś kompleksy na punkcie seksu, że tylko o tym? Nie nadawaj rangi czemuś o czym wspomniałam w temacie. Pytałaś - odpowiedziałam zgodnie z prawdą a teraz dochodzisz do wniosku, że mi chodzi o wielkie przyrodzenie. Szok po prostu. Co za baba.

Apologises

To, że pisząc iż:
- nie kocham męża, a chciałabym mężczyznę, z którym jestem kochać
- chciałabym aby mój mąż mi się podobał
- chciałabym mieć normalny seks w domu

uważacie za coś nienormalnego. Czy to jest nienormalne, że chciałabym, aby tak było? Czy to znaczy, że jestem zaburzona?
Bo albo ja zwariowałam, albo świat zwariował. Z każdego innego powodu można by mi było wystawić diagnozę, ale z takiego?

Ja nie przeczę, że mam DDA. 

Dziecko rniewidzialner1; (zwane także dzieckiem we mgle lub dzieckiem zagubionym) zachowuje się tak, jakby go nie było. - NIE
Często ma poczucie, że lepiej by było gdyby go w ogóle nie było. - TAK BO CZUJE SIE WINNA TEMU JAK WYGLADA NASZE MAŁŻEŃSTWO
Godzinami potrafi zajmować się sobą. TAK, ALE NIE MAM CZASU NA TO
Nie sprawia kło¬potów wychowawczych, zwykle niczego nie chce. SPRAWIALAM I CHCIALAM WSZYSTKIEGO, TERAZ MOZE TAK
W kontak¬tach społecznych jest wycofane, czasem uznawane za nieśmia¬łe. NIE NIESMIAŁA, ALE OD CZASU ROMANSU CZĘSTO WYCOFANA
Robi wszystko, żeby nie zwracać na siebie uwagi. NIE
Czasem udaje mu się to na tyle dobrze, że wychowuje się w swoistej izolacji społecznej, pomimo ludzi wokół. JA SIE WYCOFUJE ABY NIKT MNIE NIE ZRANIŁ
Takiemu dziecku bra¬kuje podstawowych umiejętności interpersonalnych: nawią¬zywania kontaktu, wyrażania swoich potrzeb czy współpracy z innymi. ABSOLUTNIE NIE
W szkole wyraźnie odbiega od swoich rówieśników poziomem umiejętności społecznych. NIE
Uwewnętrznione przekazy:
- jestem niewidzialne - NIE
- nie liczę się - NIE
- mogę polegać tylko na sobie - TERAZ TAK MYŚLĘ, ŻE SAMA JESTEM KOWALEM WLASNEGO LOSU I ODE MNIE WSZYSTKO ZALEZY BO NIKT MI NIC NIE DA
- jestem nic nie wart - NIE
- moje Ja nie istnieje - NIE
- ja nie istnieję - NIE
- w nic się nie angażuję - TO ZALEŻY
- nikt mnie nigdy nie zobaczy, nie usłyszy - NIE
- żeby nie przestać istnieć, muszę się rozchorować, wtedy mama i tata pospieszą mi na pomoc - NIE
- wszystkiego się boję, świat jest taki ogromny - NIE
- mogę sprawować kontrolę tylko nad sobą; nikt się do mnie nie dobierze, jeśli mu na to nie pozwolę - TAK
Czuje się:
- niedobrze, pokrzywdzone, zagniewane, samotne, do niczego - TAK CZUJE SIE POKZYWDZONA I SAMOTNA, ALE NIE DO NICZEGO
Na zewnątrz:
- nieśmiałe - NIE
- samotnik - NIE
- samodzielne - TAK
- z nadwagą / niedowagą - NIE
- niezależne - TAK
- nie udziela się, trzyma na uboczu - NIE
- zamknięte w sobie - NIE
- unika sytuacji stresowych - NIE
- szuka pociechy w obcowaniu z samym sobą - CZASAMI
- nie zwraca uwagi na siebie - NIE
- tworzy świat fantazji, gdzie wszystko jest doskonałe i bezpieczne - JUŻ NIE, TAKA BYŁAM JAKO DZIECKO
- ma ulubione zwierzęta / rzeczy, które bardzo ceni - NIE
- posłuszne - NIE
- zjednuje sobie przychylność - NIE WIEM, NIE CZUJE ABY KTOŚ BYŁ MI W CODZIENNYM ZYCIU NIEPRZYCHYLNY
- stosuje bierny opór - NIE WIEM CO POD TYM ROZUMIEĆ
- zorganizowane - TAK
- tajemnicze - NA PIERWSZY RZUT OKA NIE, ALE ABY WEJŚĆ GŁĘBIEJ WE MNIE TO NIE MA MOWY
- cierpi na choroby związane ze stresem - NIE
- wcześnie podejmuje aktywność seksualną - NIE
- wczesne myśli samobójcze - NIE
- brak umiejętności nawiązywania bliskich związków - NIE SĄDZĘ, Z MĘŻEM NIE UMIEM, PRZYJACIÓŁ MAM OD DZIECKA I Z WIELOMA LUDŹMI JESTEM BLISKO, BLIŻEJ NIŻ Z NIM
- największe ryzyko uznania za schizofrenika - MOŻE PO BABCI


Nie mam potrzeb przeżywania mocniejszych doznań. Umiem sobie zorganizować czas. 
Bycia zaopiekowaną - tak miałam, teraz już nie oczekuję tego od innych. Inni zawodzą.

Wpadnięcie w romans z zaburzeńcem także potwierdza tezę.- Jaką tezę? Był normalny. Opinia bezpodstawna, bo nikt nie zna szczegółów. 

Mało tego, niechęć do psychologów też! Byłaś przez ostatnie trzy lata w końcu na jakiejś terapii?  Nie. Byłam raz wtedy u psychologa i kiedy ja rozsypałam się na kawałki po mojej wyidealizowanej miłości to potraktowała mnie jak niewdzięczną s... bo nie umiem docenić męża.

Tylko co jest docenieniem? Lubie go, jestem szczera, normalna, oprócz tego że go nie kocham nie można mi nic zarzucić. Nie poszłam do łózka z innym pomimo romansu z szacunku do niego. Co jeszcze? Docenie go jak go pokocham, chociaz tego nie czuję? Docenię jak mi się zacznie podobać, chociaż nigdy nie był w moim typie? czy docenię jak mi nie będzie przeszkadzalo, że seks wyglada jak wygląda?
Czy to, że wprost pisze co mi przeszkadza robi ze mnie aż takiego potwora?

A sam seks u was to chyba ostatnia deska ratunku wg Twoich kategorii. Facet stanie się wydolny seksualnie i zaczniesz go kochać? 
Nie zacznę. A czy ostatnia deska ratunku? Jeśli nie czujesz się z kimś blisko a pomimo tego jesteś to może chcesz chociaż coś na pocieszenie? Namiastkę czegokolwiek a nie ciągle czuć tylko pustkę. Nie mam pojęcia.

apologises napisał/a:
Nie chodzi mi, by Cię przerazić, specjalnie podałem przykład "Anii z Zielonego Wzgórza" . To marzenie i jednocześnie cel, styl życia. To zdolna, poukładana dziewczyna i nieco wariatki, to ktoś robiący wiele, by być w centrum uwagi. Czyjejś, konkretnych ludzi, nie całego świata.
Przykłady zaburzeń i chorób straszne? Dwubiegunówkę typ drugi znam z bliskiej rodziny, nigdy bym nie uwierzył. Niby zwyczajne problemy- dość podobne w przebiegu do Twoich, dziewczyna w podobnym wieku do Twojego i na zewnątrz zupełnie normalna. Ale bez diagnozy i leków niczego by nie zrobiła. Dlaczego masz awersję do psychologów i psychiatrów? Rozważania na forach będą prawdopodobnie budować Twoje nieco harleqinowe pojęcie siebie w związku i świecie. Podobnie z typowym dla dda "nie jestem wariatem" . Człowiek żyjący latami w specyficzny sposób nie będzie wiedział co jest nie tak, dla takiego to norma. Dla mnie też była norma, niestety.


Ok zdolna, pukładana, czasem wariatka.
Co do chorób - nie wiem. Nie sądzę, aby o to chodziło. Szukałam tego w sobie.
Harleqinowe podejście? Nie sądzę. Wiem, że coś ze mną nie tak. Nie wierzę już w miłość, Boga, czy karmę.

Awersje mam bo zostałam tak potraktowana. Niezrozumiana.
Może faktycznie nie wiem co jest normą, a co nie.

Nox napisał/a:
nie pierwszy rok się szarpiesz,bronisz się przed terapią rękami i nogami.
Próbowałaś sama rozgryźć temat,nie wychodzi
To/jeżeli dobrze zrozumiałam/że trafiłaś kiedyś na nieodpowiedniego psychologa nie oznacza że sytuacja się powtórzy.Nie zawsze za pierwszym razem trafi swój na swego,czasem trzeba pogrymasićsmiley
Starasz się być odpowiedzialna za szczęście swojego męża i w związku z tym nie możesz zająć się szukaniem swojego.Bo to nie to samo szczęście i nie prowadzi do niego ta sama droga,Każde musi szukać indywidualnie,


Szczęście. Szukam go o 2 lat. Ja po prostu wtedy umarłam.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Nox
Użytkownik Postów: 570
Expert

Pomógł: 5

Data rejestracji: 28.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 21:09
ale cały czas szukasz w tym samym miejscu/z tym samym człowiekiem/wiedząc że przeszukałaś wszystkie kąty i go tam nie ma.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 21:18
Wiem, że nie ma. Ale szczęście podobno ma się w sobie, a mi go jak widać brakuje.

Widzę 3 opcje:
1. Wszyscy będą nieszczęśliwi.
2. Ja w końcu będę szczęśliwa, inni nie.
3. Ja będę nieszczęśliwa, wszyscy tak.

Jest jakiś wybór?
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Nox
Użytkownik Postów: 570
Expert

Pomógł: 5

Data rejestracji: 28.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 21:20
każdy może być szczęśliwy swoim szczęściem,chyba za dużą rangę przyznajesz sobie.

Post doklejony:
skoro szczęście ma się w sobie to Twój mąż też je znajdzie w sobie.... nie w tobie,potrzebuje tylko trochę czasu,,ze sobą"by to zrozumieć i jasnego przekazu od Ciebie który mu ten czas da.
Dzieckiem które kochacie zajmiecie się razem,dając mu szczęśliwych rodziców i nauczycie je być szczęśliwym.
Edytowane przez Nox dnia 15-09-2017 21:22
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Potrzebuje pogadać...
Suways
Użytkownik Postów: 47
Stały bywalec

Pomógł: 0

Data rejestracji: 11.01.17

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-09-2017 21:24
Być może faktycznie przyznaję. Ja ciągle mam wrażenie, że ja jestem jego światem i jego świat mu się zawali jeśli mnie straci. Zostawił swój za sobą dla mnie.... Czuje się winna.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 4 z 24 < 1 2 3 4 5 6 7 > >>
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info