Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Mam ochotę zdradzić / Zdradzam / Zdradziłem(am)
Strona 13 z 13 << < 10 11 12 13
Autor RE: Zdradziłam....
Panda
Użytkownik Postów: 26
Małomówny

Pomógł: 0

Data rejestracji: 13.06.14

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 11:55
binka Marta74 mysle nad tym intensywnie.Co zrobic.Musze chyba jeszcze wyleczyc rany po tym jak ON mnie rzucil.Bo kochalam go bardzo zaufalam do granic mozliwosci.Teraz wiem ze najpierw moglam szczerze porozmawiac z mezem i probowac ratowac nasze malzenstwo.Ale wiecie tez juz nie mialam sily na rozmowy z nim.Musze znalesc sily i probowac dalej.Nie powiem mezowi o zdradzi.Myslicie ze to by cos wnioslo do naszego zwiazku skoro pisalam wam jaki byl o mnie zazdrosny?
Zrobie tak :Staram sie zapomniec o kochanku,ratuje moje malzenstwo.
Zobaczymy co bedzie dalej.
Pisalam ze pewnego dnia w komorce meza znalazlam sms pisanego do innej kobiety.Czy myslicie ze maz mogl mnie zdradzic?

Post doklejony:
jakichwiele nie chcialam rozbijac zwiazku mojego kochanka.On mial wybrac.Caly czas twierzdil ze kocha mnie i zone...Niestety tak nie moglo trwac wiecznie.Musialam odejsc bo to ja powiedzialam ze sie juz nie zobaczymy.A jemu specjalnie nie zalezalo zeby o mnie zawalczyc.To po co mi taki ktos komu na mnie nie zalezy....
Edytowane przez Panda dnia 15-06-2014 11:58
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Zdradziłam....
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 20-02-2020 04:31
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdradziłam....
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 11:59
Panda prosiłaś o rady więc pośmieliśmy się teraz do rzeczy. Każdy myśli że jego przypadek jest wyjątkowy. Nie jest zarówno zdrajcy jak i ich partnerzy zachowują się jak by uczyli się z jednego podręcznika. To bardzo proste. Doszukujemy się odpowiedzi co wami powoduje, co było przyczyną. Yorik wielokrotnie na to wskazywał, ja kiedyś o tym wspomniałem. Zdrada w zdecydowanej większości oparta jest na potrzebie zaspokojenia najprostszych potrzeb, dlatego metody i tłumaczenie jej powodów przez zdradzających są bardzo proste, nieskomplikowane. Łatwe do przewidzenia. I wszystkie z drobnymi różnicami podobne. Bo mąż nie wykazywał zainteresowania, bo żona nie była kocicą w łóżku (hmmm... ja po daniu szansy mam TYGRYSICĘ smiley, mam nadzieję że mój tygrys mnie nie pożre smiley).

Twój stan ocenił bym w prosty sposób. Zatrzymałaś się na etapie zauroczenia panem z bojlerem. Cały czas latają motylki w brzuszku. Zostałaś porzucona więc czujesz gniew, czujesz utratę poczucia wartości i zagubienie. Skąd ta teoria bo czuje ją prawie każdy porzucony/zdradzony to czuje.

Na tą chwilę, stan jest prosty. Łajza się zmyła gdy zaczęłaś proponować zmianę statusu związku. Dlaczego już odpowiadam. Jedna rzecz bzykać cudzą żonę inna rezygnować z ciepłego gniazdka bezpiecznej przystani dla kogoś kto pokazał jak ważny jest dla niej jest stały związek - NIEWAŻNY. Takie osoby się bzyka nie wiąże się z nimi. To tak jak jeden złodziej zostawił by drugiemu worek z łupami do popilnowania smiley

Niestety jak zauważył DrHouse jesteś na etapie zakochania w Bojlerku. Nigdy Ciebie z niego nie wyrwał po prostu porzucił na etapie motylków. Że był cudowny w łóżku a który nie był. Z mężem cóż codzienność, rutyna. Potrafią zabić najcudowniejsze uczucie (tu rada dal innych warto eksperymentować, naprawdę nawet po 10 latach małżeństwa można siebie zaskoczyć smiley ).

Wracając do bojlerka po prostu nie partnerka ale bzykanko niby różnica niewielka a jednak. Wycofał się porzucił a Ty zostałaś bidulka. Kolejne spostrzeżenie. Nie dla tego jak piszesz nie powiesz żonie Bojlerka ale dlatego że żona może rozpętać piekło i Kaloryfer się dowie, obije bojlerka, zostaniecie sami z niczym. Kaloryfer ułoży sobie życie, żona bojlerka pociągnie go po kasie. Wy zamieszkacie razem i czar .... PRYŚNIE. Zawsze pryska. Osobiście nie znam związków które przetrwały po ujawnieniu zdrady (chodzi o związki zdradzających), konfrontacja z problemami, codziennością zabijają to "cudowne uczucie".
Co bym doradził dobry psychiatra. Na tym etapie niewiele możemy doradzić. Mentalnie związana jesteś z kochankiem. Mąż to COŚ z kim żyjesz nie ktoś do kogo coś czujesz. Dlaczego?
Bo jego miejsce zajął bojlerek.
Binka odnośnie wizerunku męża sama wiesz jaki potrafi być wypaczony wizerunek partnera. Problem Pandy polega na tym że Bojlerek się zmył, on go kocha małżonkowie o niczym nie wiedzą stąd etap zawieszenia. Gdyby bojlerek się dowiedział że mąż wie jego reakcja była by diametralnie inna. Mówię z autopsji.
Chronił by swoją doopę zwalając odpowiedzialność na Pandę.
Powyższe dało by Pandzie obraz prawdziwego oblicza pana z brzuszkiem. Teraz obraz jest prosty - bojlerek chce zostać z żoną. Jak każda żona która weszła w te g...o uległa magi słów, temu co chciała zobaczyć a nie temu jak wyglądało to naprawdę. Po prostu ważne było tu i teraz.
Rada - psychiatra i nie mów nic mężowi od bojlerka się nie dowie - BO TO TCHÓRZ. Za wszelką cenę będzie chronić doopę. I albo odejdź od męża i nie krzywdź go albo naprawiaj co spieprzyłaś.

Szkoda że nie miałaś okazji poznać prawdziwego oblicza kochasia. Chociaż wiesz jest jeszcze jedna opcja. Chcesz je poznać. Powiedz że poinformujesz jego żonę o tym że mieliście łóżkowy układ (słowo romans kojarzy mi się z czymś innym). Zobaczysz kogoś innego niż znałaś przez ostanie 1,5 roku.




Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdradziłam....
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 16:17
Betrayed40 smileysmileysmiley
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdradziłam....
hurricane
Super Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 3008


Miejscowość: Śląsk
Pomógł: 2

Data rejestracji: 08.08.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 17:26
betrayed40 napisał/a:

Szkoda że nie miałaś okazji poznać prawdziwego oblicza kochasia. Chociaż wiesz jest jeszcze jedna opcja. Chcesz je poznać. Powiedz że poinformujesz jego żonę o tym że mieliście łóżkowy układ (słowo romans kojarzy mi się z czymś innym). Zobaczysz kogoś innego niż znałaś przez ostanie 1,5 roku.



no ten królewicz na białym koniu to to już nie będzie na pewno smiley

Post doklejony:
Panda napisał/a:
Dziekuje wszystkim ktorzy byc moze chca pmoc. I podsuwaja ciekawe rozwiazania...smiley


ciekawe rozwiazania ? smiley smiley
a co to jest szukanie pomysłu na spędzenie niedzielnego popołudnia? smiley

weź się dziewczyno do roboty i jak napisał Betrayed40

I albo odejdź od męża i nie krzywdź go albo naprawiaj co spieprzyłaś.
smiley


"...No matter how many deaths that I die, I will never forget..."
Edytowane przez hurricane dnia 15-06-2014 17:32
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdradziłam....
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 20:44
Panda napisał/a:

jakichwiele nie chcialam rozbijac zwiazku mojego kochanka.


Nie wiem, Panda, jak Ty rozumiesz słowo "nie chcieć"...
Dla mnie nie chcieć to: nie mieć ochoty, nie życzyć sobie, nie pragnąć, nie pożądać, nie potrzebować, nie dążyć, nie domagać się, unikać etc. Wygląda więc na to, że zupełnie inaczej postrzegamy ten zwrot smiley


This user has been deleted!
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Zdradziłam....
B40
Administrator Avatar Użytkownika

Postów: 1375


Miejscowość: 3City
Pomógł: 8

Data rejestracji: 30.07.12

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 15-06-2014 22:21
Panda OK nie chciałaś rozbijać więc jak to miało byś. Żona miała zrobić mu kanapki, wyprasować koszule i ucałować na drogę???

No w sumie mogła też zostawić kilka rzeczy na przechowanie. Bo w nowym gniazdku mogło by być za mało miejsca. Ktoś kto wchodzi w układ z osobą w związku może sobie tłumaczyć że nie chce czegoś tam zrobić fakty jednak mówią same za siebie. Wchodzisz w układ rozbijasz aktualny. To proste jak drut i nie mówmy że czegoś tam się nie chciało. Powiedział bym raczej. ZWIĄZEK KOCHANKA NIE MIAŁ DLA MNIE ZNACZENIA


Nie ten jest odważny, kto nie czuje strachu, ale ten, kto potrafi go pokonać
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 13 z 13 << < 10 11 12 13
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info