Reklamy...
Wykaz postów uzytkownika - Yorik - które otrzymały punkt za pomoc
Autor: RE: Półrocze małżeństwa
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 10.07.12 - 11:24
Mikołajku, warto żyć. Złap dystansik na początek. Boli jak cholera, ale to nie koniec świata. To nie jest jeszcze wasz koniec. Czuję, że dasz radę, ale musisz to przerobić i zrozumieć. Mas dobry układ, bo pierwszy raz i na starcie. To jedyny moment, aby wyciągnąć z tego wnioski i aby procentowały na przyszłość. Jeśli dobrze to rozegrasz, wygracie oboje. Co się stało ? Wziąłes za żonę niedojrzała panienkę, która zatęskniła do własnych wyobrażeń. Nie zna życia. Ma mętlik w głowie. To, że znów odżyły emocje do gościa odciągnęło ją od rodziny, a szczególnie od ciebie. W tym układzie, czuje, że cię nie kocha, bo hormony dają jej po mózgu. Ona myśli, że zauroczenie to miłóść. Są tysiące takich przypadków. Nie zostawiła cię, więc ma odrobinę rozsądku, ale teraz czuje się nieszczęśliwa. Myśli, że ta miłość fruwa w powietrzu i jest tajemnym przeznaczeniem, dla którego wszystko powinno się poświęcać. Ona poświęca tą miłość dla racjonalnego życia. Koniecznie musisz to zmienić. Musi zrozumieć, że aby doszło do zauroczenia, musiała nad tym ostro pracować. Samo się z nikąd nie wzięło. Mając rodzinę pozwoliła sobie na kontakty i bliskość z innym gościem uważając, że nic jej nie grozi. Wszystkie tak myślą, potem nie wiedzą jak to się stało, że nie chciały, nie wiedziały itd.. Sama zbudowała z nim te emocje, bo tak chciała. Było to łatwe, bo już kiedyś była z nim blisko. Obowiązki dnia codziennego ją w to jeszcze wepchnęły. Nie stawiła im czoła. Nieodpowiedzialna smarkula jakich wiele. To jak się czujesz, wszyscy dobrze wiedzą, bo to naturalne odruchy. Nie jesteś wyjątkiem. Źle pojmujesz honor i godność. Wcale go nie straciłeś. Wykazałeś się dużą dojrzałością męża i ojca nie idąc na łatwiznę właśnie zasłaniając się jakimś kiepsko zdefiniowanym honorem. Chciała udowodnić, że jest silna ? Zaraz fiknę. No to już wie, że jest pospolitą, normalną kobietą. Nie wiedziała, że kontaktując się z gościem pracowała na budowanie u siebie emocji ? 99% kobiet o tym nie wie, a 99% facetów to wykorzystuje. Gdybyś jej zakazał, nic by ją to nie nauczyło. Teraz ma na własnej skórze, ale czy to zrozumie ? Musi !!! Od tego zależy wasza przyszłość. [quote]nigdy nie usłyszałem słowa "przepraszam", "popełniłam błąd-wybacz". Tyle razy zostałem okłamany i opluty że nie szanuje siebie. [/quote] Musisz to uzuskać. Inaczej nigdy dobrze nie będzie, aż w końcu ktoś z was rozwali w drobny mak to małżeństwo. Odpowiedzi na twoje pytania są znane. Za długo żeby ci tłumaczyć. Nie można zapomnieć, ale można z tym żyć. Na 100% już nie zaufasz, ale to nie jest źle. W końcu masz świadomość niebezpieczeństw, jakie niesie życie. Najważniejsze- Czy ta sytuacja coś żonę nauczyła i się nie powtórzy ? A co zrobiłeś, żeby tak się stało ??? To twoja działka. Ona jest jeszcze w innym świecie. Jak nic nie zrobisz, to w nim zostanie. Kierują nią emocje, a nie rozum. Ma konflikt. Różne są metody, ciężka praca, pogłówkuj trochę. Poczytaj na forum jak ludzie sobie z tym radzą. 1. Uświadom jej, że jest niedojrzała, że wciąż jest nastolatką. Jakie są mechanizmy i czynniki budujące emocje do kogoś i wejście w zauroczenie, w świat fantazji. 2. Przykłady, jak ludzie sobie życie niszczą nie mając świadomości tych mechanizmów, które działają na wszystkich nieuświadomionych. 3. Niech zobaczy co już straciła z tego co z tobą budowała. Jak wiele straciła u ciebie i u siebie. Kim się stała. 4. To wyłacznie jej durne działanie spowodowało, że teraz niewiele do ciebie czuje, a dla ciebie jest zdrajcą. 5. Wywaliłeś ją z domu do niego ? Przecież dokonała wyboru. Niech zobaczy jakiego ? Uświadomiłeś przez to, że dostała 1 szansę na milion i drugiej nie będzie? Zrobiłeś jej porządną jazdę? 6. Nie zażegnaliście kryzysu, bo ty czujesz się jak szmata, a ona jest w swoim świecie. 7. Co zrobiłeś, aby zniszczyć zauroczenie do niego? Pokazała ci, że nic dla niej nie znaczy ? udowodniła to ? 8. Walczyła o ciebie jak lwica ? Nie. Ona jest nieszczęśliwa, bo naoglądała się romansów i myśli, że tak wygląda życie. Czy już wiesz, w którym miejscu jesteś ?
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Jak walczyc z Jego blokada?
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 19.09.12 - 11:04
[quote][b]asiet napisał/a:[/b] tamtemu bralam do ust... (niestety od tamtego zna wszystkie szczegoly, swinia...)....[/quote] Bardzo przepraszam, ale kto jest tą świną ? ja widzę tylko jedną. Czego nie rozumiesz ? Zraziłaś go do seksu z tobą. Sprzedałaś waszą bliskość i intymność. Facet widocznie nie jest ruchaczem, ta sfera była dla niego ważna, połaczona z uczuciami do ciebie. Zniszczyłaś ją. Jakoś mu na tobie zależy, że sprawia ci przyjemność. Sobie nie może jej sprawić, bo czuje, że było by to oszustwo, szanuje się, nie tak jak ty siebie i jego. Chyba poznaje cię na nowo i sprawdza jaka jesteś, czy ci na nim zależy, czy tylko na seksie z kimkolwiek ? To nie kara dla ciebie. Jeśli zależy ci na nim, będziesz czekać, nie biorąc innych fiutów do ust, aż uzna że jesteś jego, a to co się stało wiele cię nauczyło.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: jak przetrwać i odbudować związek
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 08.10.12 - 16:11
Ewa7407, szczerość męża warunkujesz odpowiedzią, dlaczego to zrobił ? Myślisz, że nie chce ci powiedzieć ? To bardzo trudne pytnie. Rozumiem, że rozmawiać chce, tylko nie ma odpowiedzi na wiele pytań? Jakiej odpowiedzi oczekujesz ? Jaką ty byś dała w jego sytuacji ? Zakładając, ze coś do niego dotarło i nie kombinuje to o czym myślał to on dobrze wie, może nie wiedzieć, czemu tak myślał. Teraz to dla niego może być dziwne. Myślisz że jest jeden konkretny powód ? To przecież wypadkowa wszystkiego, począwszy od wychowania, środowiska, waszych relacji, jego osobowości,...itd... Pytaj raczej, co było w tym fajnego, czego mu brakuje, czego by chciał, co go kręci i jak to dla niego jest ważne ? Jak ty możesz w tym wszystkim uczestniczyć? Co jest gotów dla tego stanu poświęcić ? Który moment uznaje za granicę, którą przekroczył ? Co powinien zrobić i kiedy, aby jej nie przekroczyć ? Co zrobi następnym razem ? Niech wymyśli coś sensownego na każdy etap, spisze, podpisze i ci wyśle. Chce uciąć, ponieważ pytania są bardzo nie wygodne. Często nie ma logicznych odpowiedzi w normalnym stanie świadomości.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: jak przetrwać i odbudować związek
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 09.10.12 - 13:07
[quote]Ale jeszcze ważniejsze moim zdaniem jest aby On nauczył się rozpoznawać swoje uczucia i otwarcie je komunikować albo chociaż sobie uświadamiać.[/quote] Bingo !!! Musi też zdać sobie sprawę skąd się biorą i co można z tym zrobić. To, że ktoś się kimś zauroczy ? bywa, to naturalne. To nic złego. Ważne, aby to dobrze rozpoznawać i nauczyć się nad tym kontroli. Uświadomić sobie możliwości wyboru. Można się temu bezwiednie poddać, lub nie. Można też świadomie igrać z ogniem, ale trzeba wiedzieć, jak można się nim poparzyć. Lepiej wcześniej wiedzieć jakie są stopnie poparzeń i jak się je potem ciężko leczy. [quote] Chyba powoli tracę siłę aby walczyć za dwoje.[/quote] Błąd. Nikogo do niczego nie zmuszaj, bo to bardzo nietrwałe. Ty masz walczyć o siebie (podnieść swoją wartość jako człowieka i jako kobiety) i sprawić, że on będzie walczył o was. Sporo technicznych wskazówek masz powyżej, tylko nie zacznij czasami od tych ekstremalnych. Jeśli ci się to uda, nie będziesz musiała sprawdzać, czy coś tam jest już skończone czy jeszcze nie, bo napewno będzie.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: jak przetrwać i odbudować związek
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 04.11.12 - 00:35
Ewo, to dopiero 2 miesiące a ty chcesz załatwić sprawę jak każdą inną. Niestety, jest to hydra wielopłaszczyznowa. Poczytaj forum, dowiedz się jakie są etapy po zdradzie i co możesz zrobić. Pytasz się jak żyć po zdradzie, a zdrada zdradzie nie równa. Sytuacja każdego jest inna. Nie ma jednej recepty. Za mało napisałaś. Właściwie nic.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Coś chyba nie jest OK
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 18.11.12 - 03:31
Keamel, to wszystko świadczy o tym, jak bardzo Ci psychika siadła i jak bardzo dałeś się zdeptać. Tak już jest, że ją to nie boli, bo co ma boleć. Pozwoliłeś się jej ustawić w idealnej sytuacji. Zaspokaja swoje potrzeby nie widząc problemu. Nie postawiłeś granic na samym początku, przyzwoliłeś na to wszystko. Długo tak nie pociągniesz przyjmując tylko jałmużnę. Jesteś w niewoli, a kiedyś byłeś wolnym człowiekiem. Obudź się w końcu i tnij to wszystko, a życie pokaże co będzie dalej i co Ci pasuje. Możesz też znaleźć sobie kochankę, zakochać się porządnie, to układ z żoną Ci zobojętnieje, jeśli koniecznie chcesz go utrzymać za wszelką cenę. Swoją drogą, bardzo ciekawe, czy ona by Ci pozwoliła mieć swoją zabawkę.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Dziwna rozmowa? Czy to świadczy o zdradzie?
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 14.12.12 - 02:45
O zdradzie jeszcze nie świadczy. Gadać sobie można różne rzeczy, pytanie ile w tym prawdy, a ile fantazji. Niestety zaniepokoiło mnie to co Ciebie. Bliższa jest jej koleżanka, skoro na taki luz sobie pozwala, a wobec Ciebie udaje świętą, po co?. To bardzo niedobrze. Aby uśpić czujność ? Nie zdziwiłbym się, jakby prowadziła podwójne życie. Ciężko Ci będzie to sprawdzić, bo to związek na odległość......; Na Twoim miejscu zaczął bym się jej uważniej przyglądać, jeśli chcesz wiązać z nią przyszłość. Nie chcę Cię straszyć, ale nawet nie wiesz ilu w takich układach się zdziwiło okrutnie ?
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Czy to jest zdarada emocjonalna?
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 21.02.13 - 15:51
Zazdrość, to nie jest wyraz miłości ! Wszyscy się na to łapią, bo to jakieś zainteresowanie i zaangażowanie jest. Niestety ja też głupi byłem jak but !smiley Zazdrość może być objawem zdrady, ale nie musi. Najczęściej wynika z bardzo niskiej samooceny. A korelacja ze zdradą jest prosta. Tacy ludzie są bardzo podatni na dowartościowanie różnymi prostymi sposobami. Ustrzelić kogoś takiego, to tak jakby wybrać się na safari do zoo smiley Prościzna. A po zdardzie ? Każdy mierzy swoją miarką lub na złodzieju czapka gore smiley Samoocena często jest jeszcze gorsza, zmienia się obraz świata. Dlatego się nasila.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Się zaczeło
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 09.04.13 - 16:21
Numlock, fajnie, że odzyskałeś siebie. Jak widać czasami terapia to straszne ryzyko. Poszanowanie czyichś uczuć ? Tak, ale nie w tej sytuacji, nie w tym momencie, gdy ktoś jest w zadurzeniu emocjonalnym. Pchnął ją do gacha i utwierdził w słuszności tego co na daną chwilę czuła, dał jej złudną ulgę. Jak będzie żonka za chwilę jęczeć i ubolewać nad swoim życiem, to może terapeucie podziękować. Ale niedźwiedzią przysługę jej oddał. Szkoda, że odszkodowania nie można dochodzić od tych inteligentnych inaczej. A może właściwie dobrze się stało? [i]PSEUDOTERAPEUTA tylko umocnił ją, przepraszam, raczej mnie zgnoił że ingeruję w uczucia mojej żony!!!![/i] Ciśnienie mi skoczyło ! Twoja żona to nie zaingerowała w Twoje uczucia w żaden sposób ? Ten gach nie zaingerował w jej czy wasze uczucia w żaden sposób ? Terapeuta nie zaingerował w Twoje i jej uczucia w żaden sposób ? Jasny gwint!
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Zmiana osobowości po zdradzie.
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 04.05.13 - 04:25
Ciemniak zostanie ciemniakiem, a naiwniak naiwniakiem ? Chyba nie. Ciężko teraz budować bajki o otaczającej rzeczywistości. Wiele rzeczy, które dawniej były ważne, smakowały, niestety straciły zupełnie na wartości. Smak całego życia się zmienił, tego co było, co jest i co będzie. Nawet w romansidłach widać, że po zawodzie miłosnym, wzgardzeniu ludzie strasznie się zmieniają. To chyba efekt tego, ze okazuje się, że zaliczona matura na 5 wcale nie tłumaczy Twojego miejsca na Ziemi wśród innych, bo ,,są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart mniej niż zero" a przynajmniej nie tyle ile się wydawało. Życie uczy wciąż pokory nie tylko zdradzonych, ale i zdradzających.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: osądź
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 24.06.14 - 13:22
Ach Słowianka, [quote]On czuje się winny, dlatego chyba się tak zachowuje, wczoraj wyszedł z kolegami, ja byłam w domu a On wrócił z kwiatami... Dzisiaj i wczoraj zaproponował wspólne wyjście ale ja odmówiłam. Wieczorem proponuje mi alkohol, mając nadzieję na sex.[/quote] Możliwe, że czuje się winny, ale przede wszystkim ma jeszcze jakąś nadzieję, że wszystko się ułoży; Może czeka aż mu się kobieta, która poszła w tango wyszumi?. Myślę, że czuje się bezradny w tej beznadziei, a to są desperackie zabiegi; próbuje coś zrobić, aby poprawić sytuację. Ale po nagromadzeniu się wielkich żali, złości i po tylu rzeczach, które się wydarzyły. To są desperackie działania. Coś mi się nie wydaje, że zupełnie mu wszystko wisi. [quote]Mnie ta sytuacja na prawdę męczy, chciałabym być sama, czuję się źle - nie z tego powodu że spotykam się z kimś innym tylko z powodu tego że muszę znosić tą udawaną ślepotę Męża.[/quote] No jak to, przecież podobno wszystko jasne, więc Ty nic udawać nie musisz. Widzisz, wewnętrznie czujesz, że nie jesteś w porządku; egoistycznie zadbałaś o siebie, wiesz o tym i coś jest nie tak. [quote]Nie chcę żyć z Mężem bo Go nie kocham i męczę się z Nim. My oficjalnie się rozstaliśmy, więc nie muszę się spowiadać co robię i z kim...On już nie ma prawa oczekiwać ode mnie wierności, ja też nie oczekuję od Niego niczego.[/quote] Wiesz, jakie to oklepane frazesy ? Męczysz się, bo się odsuneliście od siebie, fajniej żyć z kimś, kto jest nam bliski; Dziwne to wasze oficjalne rozstanie. Mam jakieś wrażenie, że to Ty je narzuciłaś męczac się w jakimś układzie. On się nie męczył? Znalazłaś dość łatwe rozwiązanie, które w jakiś sposób Cię zadowala, ale żyjesz zewnętrzną huśtawką emocjonalną; stymulowaniem się co jakiś czas; póki masz jeszcze tyłek do użycia to jakoś to będzie; mimo, że będziesz chciała coraz większych emocji; Myślisz, że żyjesz pełnią życia zaspokajając pierwotne instynkty ? To na tym życie wg Ciebie polega ? Odkryłaś tajemnicę szczęścia? [quote]Jest dobrym człowiekiem ale niestety to nie wystarczy żeby stworzyć satysfakcjonujący związek dla obojga. No nie dla mnie przynajmniej.[/quote] No własnie. A co Ci wystarczy, żeby stworzyć satysfakcjonujący związek ? Potrafisz to dokładnie określić, czy posługujesz się ogólnikami, bo tak wygodnie ? [quote]Nie mogłam wypowiedzieć imienia jakiegoś faceta, znajomego - a już w ogóle jeśli On kogoś nie znał, bo momentalnie On się spinał i było pewne że do 3 godzin będzie foch, niby przez coś innego... Nie było mowy o jakimś podwiezieniu np przez znajomego, rozmowie telefonicznej, no kurde nic.[/quote] No kurde, teraz możesz wszystko, postawiłaś na swoim; Zrobiłaś dokładnie to czego się obawiał. Nie reagował rozsądnie, zadziałało odwrotnie; ale bał się, że Ciebie utraci; [quote]Ja wkurzałam się że On nie ma cierpliwości, że od rana burczy i wiecznie coś mu nie pasuje, on zapewne też miał jakieś żale do mnie. I było tak że jego burczenie = moje wkurzenie = jego foch = mój foch = ciche dni które kończyły się w poniedziałek.[/quote] Klasyczna spirala narastającego żalu, niezgodności wyobrażeń i oczekiwań; Dlaczego nie szukaliście pomocy widząc co się dzieje ? ? ? Naprawdę dobry psycholog był wam bardzo potrzebny; Zaległe żale uniomożliwiły wyjaśnienie tego co się działo; nabraliście automatycznych zachowań, które ciężko złamać; [quote]Dużo mnie kosztuje walka z samą sobą, i wiem że gdyby nie te zdrady to nie byłabym do końca przekonana że to na prawdę jest koniec. [/quote] Aż dziwne że to widzisz ? Ha, ha;....przecież to proste jak budowa cepa; te emocje, ktre łaczą przekierowałaś na zewnątrz, liczysz się głównie TY, a związek to również ofiary i poświęcenia na rzecz drugiej osoby. Musi być w tym jakaś równowaga, To także zobowiązania i odpowiedzialność za innych, nie tylko za siebie. Czy to co się stało to nie wpadanie w skrajności?; na zasadzie, teraz sobie odbije..; [quote]No niestety ale zapewne tkwiłabym nadal i uśmiechała się dalej[/quote] Czyli była byś szczęśliwa poświęcając się dla wyższych celów..smiley Niestety poszło Ci w drugą stronę, bo posmakowałaś..i chyba już odwrotu nie ma..;smiley [quote]Tak staram się wybielić bo mam w sobie poczucie winy że chcę od życia czegoś więcej. Tak właśnie zdaję sobię sprawę że jestem oceniana - facet jest dobry, nie pije, nie bije - cóż Ona chce? No niestety chcę.[/quote] No niestety, to odwieczne pytanie chyba każdego. Na ile można z siebie zrezygnować a na ile realizować się egoistycznie ?; Myślisz, że po takim wyborze, będziesz jeszcze potrafiła stworzyć jakiś związek ? myślę, że tak samo się skończy.. Mówisz, że nie rozwalasz rodziny? To ciekawe...; Aż się prosi zapytać cię, jakie masz wzorce i definicję rodziny smiley Naprawdę myślisz, że wyprowadzając realizację swoich potrzeb zupełnie na zewnątrz, nie żyjąc ze sobą tworzycie rodzinę ? Masz jakieś konkretne cele w życiu, czy tylko sie bawić ? Nie czytałem całości, ile masz lat ? Można zaryzykować, że nie wyszumiałaś się za młodu i teraz amerykę odkryłaś. Odkryłaś, że jesteś kobietą ? Niektóre tak mają; Myślę, że Ty nie wiesz, czego tak naprawdę od życia chcesz; chcesz czegoś więcej...; Czegoś?....czyli czego i ile więcej ? Masz jakieś sensowne cele w życiu, które realizujesz, czy tylko zabawa z facetami Ci w głowie ? Skoro zmieniasz, to nie trafiłaś jeszcze na takiego, który by Ci pasował; czy zmiany same w sobie są istotą rzeczy ? Oczywiście masz rację, osoby zranione bardzo subiektywnie patrzą na świat, mają alergię na cierpienie, chcą przed tym ustrzec innych i zbyt emocjonalnie podchodzą do wszystkiego przez co klepią czasami głupoty bez zastanowienia, ale chcą dobrze; Twoja droga i postrzeganie świata jest niestety schematyczne, nie jesteś jedyna, Twoje odczucia nie są niczym nadzwyczajnym i wyjątkowym, oczywiście jak na nastolatkę emocjonalną przystało smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Czy zdadę bez seksu uznacie za... zdradę?
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 07.07.16 - 08:20
Nie pytaj innych, bo każdy ma jakieś swoje ustalone granice; to długi temat. To co u Ciebie bije po oczach to brak równowagi i straszna hipokryzja wynikająca z mentalności Kalego u męża. Najlepiej jest trzymać się reguły: nie rób drugiemu, co tobie nie miłe. Jeśli dopuszcza u siebie wymianę czułości z innymi, to z automatu dopuszcza ją także u Ciebie; jesli dopuszcza kontakty fizyczne pozamałżeńskie, do Ciebie też nie powinien mieć żadnych pretensji; Z Tobą to samo; nie życzysz sobie u męża wymiany czyłości z innymi, sama tego nie robisz; Ma inne wyznaczone granize dla Ciebie inne dla siebie; musi je ujednolicić. Wtedy dopiero zobaczysz, czy jesteś w stanie je zaakceptować względem swoich granic; Właściwie to powinno nastąpić na początku związku; którego utrzymanie zależy od kompromisów; nie każdemu pasuje pasożytnictwo partnera; co Twoje to moje, co moje to nie Twoje; Jeśli tego nie zrobi, nie nadaje się do życia z innymi;
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Czy zdadę bez seksu uznacie za... zdradę?
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 07.07.16 - 12:43
No Ramirez, fajnie to napisałeś, choć trochę szkoda, że nie zwięźlej; Poczucie wartości w związku jest niesłychanie istotne; Jest też coś takiego jak prawo zachowania równowagi potrzebne do zachowania sprawiedliwości w związku oparte na znajomości oczekiwań drugiej strony i swoich; Jeśli jest zachowane, bo na kimś nam zależy, granice same się klarują, nie ważne jakie są; dostrajają się w okolicach oczekiwań drugiej strony i wychodzi jakaś wypadkowa; jeśli je przesuwamy, to razem, inaczej to wypowiedzenie umowy z różnymi konsekwencjami jak się sypnie; Można też w związku uprawiać hipokryzje jeśli ktoś jest niezłym aktorem i latami na tym jechać, sobie przyznawać prawa do wszystkiego a kogoś kontrolować i trzymać krótko; Wcale to nie takie rzadkie smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Zombie
Yorik
Administrator

Postów: 3440
Miejscowość: W-fka
Pomógł: 15
zarejestrowany 22.04.12
Dodane dnia 28.09.17 - 21:40
Tak, jeśli dasz sobie szansę i zdasz sobie sprawę że jest wartościowa i piękna, potrzebna innym, to wrócisz do swojej wrażliwości pamiętając, że zawsze możesz od niej uciec; Jeden gość, z naszych, napisał mi kiedyś, że po zdradzie liczył się tylko on i jego cierpienie, które wepchnęło go w totalne zobojętnienie i niewrażliwość na wszystko co się dzieje wokół niego. Strach, przejmowanie się czymkolwiek, innymi, przestało istnieć. Jeździł ulicami samochodem tak szybko ile fabryka dała. Nie obchodziło go co się z nim stanie, co może zrobić innym. Aż pewnego razu pomyślał, że przecież kogoś zabije i ktoś potem będzie bardzo cierpiał bo trafił na idiotę. Znał cierpienie i odchodzenie od zmysłów i nagle poczuł, że nie chce by ktoś przez niego kiedykolwiek tak cierpiał jak on sam. I to go złamało, przywracając do życia.
Wyślij Prywatną Wiadomość

Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info