Reklamy...
Wykaz postów uzytkownika - krzysiekStankiew - które otrzymały punkt za pomoc
Autor: RE: drogowskaz
krzysiekStankiew
Użytkownik

Postów: 355
Pomógł: 3
zarejestrowany 22.05.11
Dodane dnia 27.06.11 - 18:32
Wiesz, czasami własnie wiemy że jesteśmy, ale już nam się nie udaje do tej osoby dotrzeć. Więc uciekamy, lub Ona ucieka, w zależności od okoliczności. Wiesz kiedy nie ma już pielęgnacji związku, chyba czas, na szukanie pomocy, a nie na weryfikację. Bo cóż jeśli dojdziemy do wniosku że może nie? I jak to zwerifikować? Skoczyć w bok? Kiedy umiera pielęgnacja związku, czas na pomoc. Wtedy można sobie spróbowac samemu pomóc (tzn wespół zespół) , lub poszukać pomocy u kogoś innego.
35849405 Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Żona pragnie rozstania, co robić?
krzysiekStankiew
Użytkownik

Postów: 355
Pomógł: 3
zarejestrowany 22.05.11
Dodane dnia 12.07.11 - 07:30
Na siłe Jej nie zatrzymasz..a bycie dla dzieci bez pracy nad związkiem nie ma sensu. Zamiast do adwokata (bo na to zawsze masz czas) idz do psychologa, najważniejsze żebyś Ty wrócił do pionu. Bo jak na razie leżysz. Nie wiadomo jak będzie. Moim skromnym zdaniem (to nie rada ) zacznij od naprawy siebie, przywrócenia chęci do życia, wtedy skieruj się do prostowania swoich spraw. Jeśli okaże się że jesteś na tyle silny że zaakceptujesz jej odejści niech spróbje. Wiesz, to Jej wybór, Jej zdanie, więc powinieneś to uszanować, bo kto chce być z osobą która nie szanuje códzego zdania? Na razie załatw sobie rozdzielność majątkową, żadnych ruchów typu rozwód czy separacja, dopóki nie postawisz się do pionu. W tym stanie bardzo łatwo o fałszywy krok, który zaprocentuje na całe życie. Jedno co ..straraj się o świadków na przyszłość, rób notatki, nagrywaj. Chodz to nieuczciwe do końca, no cóż trzeba bdać o swoją przyszłość. Acha, nikt nie powiedział, że jak Ona pomieszka osobno, nie zatęskni, nie odnajdzie drogi z powrotem do Waszego życia, ale nie chce Ci robić nadzieji. Tyle moja opinia.
35849405 Wyślij Prywatną Wiadomość

Autor: RE: Sposoby na sposoby - dla zdradzających.
krzysiekStankiew
Użytkownik

Postów: 355
Pomógł: 3
zarejestrowany 22.05.11
Dodane dnia 21.07.11 - 15:30
quote][b]Casioo napisał/a:[/b] Każdy chyba z was ma jeszcze "zadre" po zdradznei stąd te słowa wulgarne.Poziom ponizej krytyki.Zabawne. Samotnośc -ja się jej nie boję. Nie będe z zdanym bo jesli się okaze ze nie potrafie zyć bez jednego ani drugiego. Miłość to słowo a ciekawe co sie pod nim kryje . Galland-mam nadzieje że na miłości znasz się trochę bardziej niż na wojsku- gdzie zapewne odbyłes służbe z przymusu[/quote] Kurde a ja Ci coś powiem....z tej samej ciemnej strony...nie da się kochać dwuch osób jednocześnie...pomyśl którą miłosc sobie wmówiłas... nie tylko są tu ludzie którzy zdradzeni zostali..lecz tacy jak ja ..którzy zdradzili. Moja partnerka się o tym dowiedziała (dośc skomplikowana historia0 odeszła. Wiesz wiele razy marzyłem że jak będe sam...to będzie lepiej..bez tej szarości dnia codziennego..i wiesz..tej cholernej szarości mi najbardziej brak. NIE BYŁO WARTO...chodz kochanka kochała mnie nad życie...była..spełnieniem marzeń niejednego faceta...a moja Partnerka? Wiecznie zapracowana..itp. Tyle że to ja sobie stworzyłem taki Jej obraz..by lepiej sobie wytłumaczyć to co się stało. Przecież nikt Cię nie przywiązuje na siłę. Idealizujesz tą drugą osobę kosztem stałego partnera....by się wytłumaczyć. Skąd ja to znam. Tylko jak popatrzysz na chłodno na Niego..upss..może być rozczarowanie..ale jak sama mówisz masz otwrty powrót szczęściaro...tyle że może się okazać..że nagle powrót ..zamknie się..i wtedy..niestety..pozostanie Ci to co mnie..wycie w samotności..na które sama sobie zapracujesz. Życie to nie jest samochód....który przed zakupem można wypróbować..to prezent...ciągle zaskakujący nas ciągle czymś nowym..a życie z kimś innym..to bardzo cenny prezent, niestety czasami nie trafiony...niechciany..a kto się cieszy z niechcianych prezentów. Jeśłi to była prowokacja..usłyszysz wiele cierpkich słów..no cóż trafiłaś na taki portal... odemnie...niestety też nie znajdziesz zrozumienia..wiesz czemu? Bo wiem..że robisz źle..i może nawet wiem to lepiej niż niektórzy tutaj..bo sam źle robiłem... Wiesz popatrz na swoje życie jak na zagracony pokój (ktoś mi to kiedyś poradził)...łatwiej go zamurować i przeprowadzić się do lepszego...nowego..ale ten stary...to jest Twój..własny..zagracony...ale Twoimi przedmiotami..wystarczy posprzątać..poukładac..i ... wszystko może być jeszcze przytulne..przyjemne..a że bardziej ciasne? No cóż..im więcej gratów..tym mniej miejsca..smiley Ale nowy...wcześniej czy później znów się zagraci..w końcu nie umiesz trzymać porządku..smiley Pozdraiwam Cholera..musze kontrolować literki..bo znów się rozpisałem..smiley
35849405 Wyślij Prywatną Wiadomość

Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info